Strona:PL Biblia Krolowej Zofii.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

szodmego dnya. Dzen pyrwi bó̗dze slawni y szwyó̗ti, a dzen szodmi tymysz godi bó̗dzye poczczyon. Ny szadnego dzala w nich czynycz nye bó̗dzeczye kromye tego, czso ku gedzenu slucha, A bó̗dzyeczye zachowawacz przeszncze*, bocz w ten dzeyn wsziczko wywyodó̗, wasz sboor, z szemye Egipskyey. A bó̗dzeczye ostrzegacz dnya tego w swich rodzech obiczagem wyecznim. Pyrwego myeszó̗cza, cztyrnasti dzen tego myeszyó̗cza wyeczor, bó̗dzeczye przesnycze geszcz asz do dnya dwadzeszczya pyrwego tegosz myeszyó̗cza k wyeczoru. Za szedm dny chleba kwaszonego nye bó̗dze w waszich domyech naleszono. Ktoribi yadl kwaszoni, zgynye dusza gego [z] zboru Izrahelskyego, tako z przychodnyow, yako tu rodzyczow w szemy. Wssego kwaszonego nye bó̗dzeczye geszcz we wszech waszich przebidczech. bódzeczye geszcz przesznycze. Y zawola opyó̗cz Moyszesza y wszech starszich synow Izrahelskich, rzecze k nym: Gydzyczye, weszmyczye dobidczyó̗ po czeladzach swich, a offyeruyczye przesznycze. A wó̗zlek Izopa omoczczye we krwy, ktoraszto gest u podwoya, a kropczye yó̗ na swyszrzchnye podwoge y na oba progy. Nyszadni z was nye wichocz z domu swego asz do zayutrka. bocz pan poydze, byyó̗cz Egipskye. A gdiszbi uszrzal krew na swyrznych* prodzech y na obu podwoyu, mynyecz dzwyrze domowe, a nye do* byyó̗czemu wnydz w wasze domi a uraszycz. Ostrzegayó̗* slowa te goto przepylnego (?) tobye y synom twym asz na wyeky. A gdisz biszcze weszly w szemyó̗, ktoró̗ pan ma dacz wam, yako szlubyl gest: bó̗dzeczye chowacz tyto obiczage duchowne. A gdisz wam bi rzekly synowye waszy: kaky gest to zakon? rzeczeczye gym: Pospolne przyszczye pana gest, gdisz szedl gest nad domi synow Izrahelskich w Egipczye, byyó̗ Egipskye, a domi nasze wiwolnyó̗cz. Tedi naklonywszy sze lud, y poklonyl sze. A wiszedwszy synowye Izrahelsky, y uczynyly yako przykazał pan Moyszeszowy a Aaronowy. Y stalo sze gest o polnoczy, zabyl pan wszitko pyrworodzone w szemy Egipskyey, od pyrwrorodzonego Ffaronowa, ktory na stolczu gego szedzal, asz do pirworodzonego gego yó̗tey, ktorasz szedzala w czyemnyczy, y wszitko pyrworodzone w dobitczech. I wstal gest Ffarao w noczy y wszitczi słudzy gego, y wsziczyek Egipt. I wszedl gest krzyk wyeliky w Egipczye. Bo nye bilo domu, w ktorembi nye leszal umarly. A zawolaw Ffarao Moyszesza a Aarona w noczy, rzeczye gyma: Wstanczye a gidzczye od ludu mego, y wi y synowye Izrahel. gydzczye, offyeruyczye panu, yako mowyczye. Owcze wasze y skotli weszmyczye, yakoszczye proszyly, a szedszy precz, poszegnayczye myó̗. Y nó̗kaly Egipsczy lud Izrakelsky s szemye Egipskyey, abi wiszly richlo, rzekó̗ó̗cz: Wszitczy zemrzem. Tedy lud wszó̗wszy mó̗ó̗ky kropyoney, drzewyey nyszlybi kwaszona bila, a nawyó̗zawszy w plaszcze, wkla-