Strona:PL Beaumarchais-Cyrulik Sewilski.djvu/077

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
71
Cyrulik sewilski

kroki do mego mieszkania: mundur żołnierza, bilet kwaterunkowy i złoto w kieszeniach.
HRABIA. Dla kogo złoto?
FIGARO, żywo. Złoto, na miły Bóg, złoto: to nerw wszelkiej intrygi.
HRABIA. Nie gniewaj się, Figaro, wezmę go poddostatkiem.
FIGARO, odchodząc. Będę tam za chwilę.
HRABIA. Figaro?
FIGARO. Co takiego?
HRABIA. Gitara?
FIGARO wraca. Zapominam gitary! ja! oszalałem chyba! (odchodzi).
HRABIA. A twój dom, warjacie?
FIGARO wraca. Nie, doprawdy, na głowę upadłem! Sklepik o cztery kroki stąd, malowany niebiesko, szybki oprawne w ołów, na szyldzie trzy talerze, oko w dłoni, Consilio manuque, FIGARO. (Wybiega).