Strona:PL Bełza Władysław - Podarek dla grzecznych dzieci.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Daléj orzeł hołd oddawa,
Panujący król u pierza.
I lilija wonna, biała,
Księżna w państwie barwnych kwiatów,
I falista trawka mała,
Pani łącznych aromatów.
A za niemi, cicho, skromnie,
Płazy w pokornéj postawie;
Więc Pan rzecze: „Chodźcie do mnie
Niech i wam ja błogosławię!!...“

∗             ∗

I znów owe ptasząt roje,
Do Stwórcy i Pana wzlata,
Cudne piórka cudne stroje
Jak przecudna ziemi szata.
A woddali ptaszek cichy,
U podnóża stanął tronu
Snać w obliczu Bożem lichy,
Gdy Mu nie śmiał dać pokłonu...
I tak długo na uboczy
Stał, wśród licznych ptaków koła,
Aż go wreszcie Pan Bóg zoczy,
I przed tron go swój zawoła.
„Kto ty jesteś dziecię moje,
Jakież smutki, bóle twoje?“