Strona:PL Bełza Władysław - Dla dzieci.djvu/034

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Rolnik


Z

Ze mgły porannej zabłysnął dzionek,
Już ze snu cała wioska się budzi.
Wdzięczną piosenkę dzwoni skowronek,
Wierny towarzysz wieśniaczych ludzi.
Poobciążane pługiem i broną,
Poważne wołki ciągną na pole,
A pilny rolnik ręką strudzoną,
Złociste ziarna rzuca na rolę!
O! cześć ci siewco, bo z twego trudu,
Na chleb powszedni starczy dla ludu!



Katechizm1901 page0016a.jpg




Szabla


C

Co się tak chciwie rwiesz do szabelki,
Czemu ci dziatwo rączki drżą do niej?
Każde z was myśli, że rycerz wielki
Ten, co dosiada drewnianych koni.
Dzisiaj was zgrabny wabi mundurek,
Szabla błyszcząca i konik w biegu,
Na kasku mnóstwo powiewnych piórek,
Więc byście rade stanąć w szeregu!
Nim to nastąpi drogie dziateczki,
Dziś po komendzie: »Marsz! do książeczki!«



Katechizm1901 page0016a.jpg