Strona:PL B. Sulita - Wróblewice.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


borskie Karpat i najwyższy ich szczyt, Paraszkę. Okno to, przy którém poeta nasz spędzał wieczorne godziny, dumaniu poświęcone, przypomina mi wiersz jego, Rozkosz Łez, który tu, jako nieznany, przytaczam z rękopismu:

„Inni rozkoszy mętne fale mają,
W których się pierś ich upojona nurza;
Mnie rozkosz niesie ta wiosenna burza,
Któréj łzy błyskawice zalewają,
I po niéj łzą drży rozwinięta róża…
A inni życie gnają w wirach świata,
Spojrzeń zalotnych i ustek korali,
Wśród wrzaw bachanckich, z uśmiechem Piłata,