Strona:PL Artur Oppman - Legendy warszawskie.djvu/081

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

I wzwyż przysięga leci święta:
„Albo polegnę, lub zwyciężę!“

Lecz po Racławic bitwie chwackiéj
Znowu się sypią klęski krwawe —
I wojsk carowej tłum żołdacki
Wiedzie Suwarów na Warszawę.




IV.

Na krwią zbroczonych Pragi wałach
Wre bój zacięty, bój ostatni,
Mrą kanoniery przy swych działach,
Ginie walecznych hufiec bratni.

Mężny Jasiński, Korsak dzielny
Już legli — męże wiekopomni! —
Nigdy ich sławy nieśmiertelnéj
Wdzięczna ojczyzna nie zapomni!

Suwarów z setki armat wali,
Napiera podłych zbirów zgrają, —
I lecą kule dalej, daléj,
W królewski Zamek uderzają.

Zda się, mur Zamku się rozrywa,
Zda się, dygoce ziemia sama...
Król Staś padł w fotel, twarz zakrywa:
Stanęła przed nim — Biała Dama.




V

Na piersiach ranę ma czerwoną,
Z której koralem krew się broczy,