Strona:PL Antoni Malczewski, jego żywot i pisma.djvu/088

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jak chrzęst odległych zbroi, a jak orzeł biały,
Siwy, stary pan miecznik, ale pełen chwały
Chłodząc odkrytą głowę pod brzozą tam siedział,        1140
I ponuremu zięciu te słowa powiedział.
„Synu! bo kiedyś z sercem połączon tak blisko
„I masz w niem miejsce syna, miejże i nazwisko!
„Dziś jakby wszystko wite na szczęśliwej nici;
„Nasz Wacław powrócony, Tatarzy pobici,        1145
„Spokojna Ukraina, bogdaj na czas długi,
„Fortunyto szczodroty nad moje zasługi.
„Lecz kiedy dusza zda się dzierzy czego żąda,
„Coś wasze na zwycięscę smutnie mi wygląda?
„Patrzno, jakże ci pięknie xiężyc oto wschodzi,        1150
„Zadość sławie, i sercu sfolgować się godzi;
„Siadaj na koń, spiesz wesoł, kędy szczera żona,
„I wierna wam drużyna, przyjmieć utęskniona;
„Ja tu obiażdżki dojrzę, a jutro ze świtem
„Brzęknę wam na dobrydzień witanem kopytem.        1155
„Siadaj, twój dzielny rumak prędko cię dostawi;
„Bądź zdrów! niech ci bóg zawsze jak ja błogosławi!“