Strona:PL Antoni Malczewski, jego żywot i pisma.djvu/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jaka myśl czy pamiątka, jej lica zrumieni,
To tak mdłem, bladem światłem, jak gdy xiężyc w pełni
Niezwykłem życiem rysy posągu napełni.        210
Piękna, szlachetna postać, do aniołów grona
Dążyła, ich czystości czarem otoczona;
Ale trawiący oddech światowych uniesień,
Owiał pąk młodych uczuć i zwarzył jak jesień,
To jeszcze jest na drodze, gdzie nią wicher miota,        215
W ciężkich kajdanach ziemi dla nieba istota;
Serce nosi uschnięte, a świeci jak zorza
Podobna do owoców umarłego morza[1],
Pod których śliczną farbą, śród trudu, mozoły,
Podróżny widzi nektar, znajduje popioły.        220
Jakaś posępna słodycz w jej każdem ruszeniu;
Ani łzy, ani żalu, w jej mglistem spojrzeniu;
O nie! przeszłych już zgryzot nie widać tam wojny,
Tylko znikłej nadziei grobowiec spokojny,
Tylko się lampa szczęścia w jej oczach paliła,        225
I zgasła, i swym dymem całą twarz zaćmiła.

XI.

Przy nim młoda niewiasta nad xięgą żywota,
Jak trwożna gołębica, pod jasności wrota
Wzbijała ducha wiary, i skrzydły drżącemi,

  1. Wiele pięknych przyrównań czytać można w angielskich poetach do tych szczególnych owoców które rosnąć mają nad brzegami jeziora Asphaltes, znanego pod imieniem martwego morza.

    „Like to the apples on the Dead Sea’s shore,
    „All ashes to the taste.“

    Byron. Harold’s pilgrimage, Canto III.

    „Like Dead Sea fruits, that tempt the eye,
    „But turn to ashes on the lips.“

    T. Moore. Lalla Rookh, l. 222.