Strona:PL Antoni Lange - Rozmyślania.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


III   Ul


Niema ta Spowiedź w tłumach brzmi tysiącem ech
I śród ludzi ogromną szerzy się zarazą —
Ludzki Ul sam ku sobie kieruje żelazo,
By złamać w swojej piersi nienawiści grzech.

Ludzki Ul się poznaje, że jest jako łąka,
Na której z braku miodu mrze tysiące pszczół —
Że jest jako młyn, pełny rdzą strawionych kół —
W którym ze zbóż się miele jadowita mąka.

Za spokojem tęskniąca dysze pierś człowieka,
Aby stanąć na skali nadzwierzęcej bytu.
Cudu chleba i cudu słowa ciżba czeka —

A społeczność, spragniona Edenów błękitu —
O jutrze promienistem marzy przecudownie —
A tymczasem w jej łonie huczą już prochownie!