Strona:PL Antoni Lange - Rozmyślania.djvu/115

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



Prolog
Samemu sobie.


Poeta rzuca okiem wstecz
I własne czyny swoje waży —
Czy jeszcze ogień w nim się żarzy,
Czy nie pordzewiał jego miecz?

Czyli wykonał swoją rzecz,
Czy sięgnął w rdzeń swoich miraży?
Czy wiernie stał na duchów straży
I czy już może odejść precz?

Bo jeśli milczał niby głaz —
I stał od świata walk zdaleka,
To nie, że ogień jego zgasł,

Lecz że zamyślił się i czeka,
Czyli nadchodzi nowy czas,
Co zbudzi nową treść człowieka?