Strona:PL Antoni Lange - Malczewski i kilka erotyków.djvu/071

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Biją we mnie. Ostatnie już to moje grosze —
Nigdzie już i nikogo o nic nie uproszę.
Gdy wydam to ubóstwo — nie mam i dukata.
Nie mogę tu przebywać śród obcego świata.
Wszystkiem, com miał, tom musiał dzielić się
z lichwiarzem —
I powracam do kraju zupełnym nędzarzem.
Czyli w mieście mam stanąć? Ominę Warszawę —
Na Ukrainie wezmę gdzie skromną dzierżawę —
Gospodarować będę... Wróżyła mi sławę!
Skąd ta sława? Czy z miecza? — czy z roli? —
czy z pióra?
Nie wiem... Cudna tu ziemia. Sztuka i natura
Ją zdobią. Lecz najbardziej nęci mię tej ślicznej
Cyganki — tajemniczy fluid magnetyczny.
Muszę poznać tę dziwną lunatyków wiedzę —
Za resztę swego mienia w Wenecji posiedzę
I całą mądrość tego kuglarza zdobędę...
...Wróżyła mi, że imię me przejdzie w legendę...



KONIEC OBRAZU DRUGIEGO