Strona:PL Antoni Kucharczyk - Wiersze, piosnki z naszej wioski.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mówiąc, iż ma tę nadzieję,
Że suczyna wyzdrowieje.
Dzieci płakać już przestały,
Pilnie Milcię doglądały,
Wlały jej mleka w miseczkę,
Milcia chlipła troszeczkę.
Przyniesiono jej kurczątko,
Zjadła małe kawalątko,
I za dwa dni Milcia mała
Całkowicie wyzdrowiała.


II.
Stefcia.


W tejże samej kamienicy,
W dusznej, wilgotnej piwnicy,
Leży mała Stefcia biedna,
Bardzo chora, sama jedna.
O biedneż to, biedne dziecię,
Ojca już niema na świecie,
Matka w mieście co zarania
Wynajmuje się do prania.
Leży biedna Stefcia chora,
Bez lekarstwa, bez doktora,
Bez opieki, bez wygody,
Nie ma jej kto podać wody.
Gdyby chociaż mama była,
Samotność jej osłodziła,
Ona w pracy do wieczora,