Strona:PL Antologia współczesnych poetów ukraińskich.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg Kwadrat w kwadracie.svg
PRZEDMOWA
DO PIERWSZEGO WYDANIA.

Niedalekim od prawdy widzi mi się ów pogląd historyozoficzny, który (jako, że część podlega tymsamym prawom, co całość materyi pewnej, i naodwrót) powiada dosyć dowodnie, iż naród każdy, podobnie jak jednostka, ma swoje dzieciństwo, wiek młodzieńczy, bohaterski, wiek złoty, pełen sił twórczych, wiek męski, wreszcie dojrzałość jesienną i starość. I podobnie jak indywiduum poszczególne, każdy naród inaczej w życiu może się wyrazić lub nawet zgoła bez pamięci zginąć. Były narody szare, o których dziś wspominku niema. Do wyrostu duchowego ludzkości nic nie wniosły, stały się nawozem jeno materyi ziemnej. A zaś były narody śp. genialne, których spuścizną długo jeszcze będzie się ludzkość karmiła. Weźmy np. taki genialny naród — grecki. Tak klasycznie w naszych oczach historycznych (poza niewiadomem nam jego dzieciństwem) żył, tworzył i umierał, iż przykładem może być dowodnym, jak podobnie