Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— „Nic tu nie brak do naszej ochoty,
W pośród takich i uczty i gości...
Lecz nie widzę śpiewaka — minstrela,
Pieśń natchniona jest duszą wesela,
I duch wyższy na serce z niej wionie:
Cześć mą dla niej wyssałem już z mlekiem,
A com czuł będąc prostym człowiekiem,
Czuć i uczcić potrafię na tronie!“ —

Ledwie skończył, z za tłumu rycerzy
Wyszedł mąż, z białym włosem na skroni,
W długiej, nakształt zakonnej odzieży,
Złotą arfę trzymając we dłoni.
— „W strónach arfy jest cały świat ducha,
W miarę tego, kto śpiewa, lub słucha,
Jak pieśń wieszczą pojmuje, lub stwarza;
Wiem, co duszę podnosi i krzepi,
Lecz ty, Panie, sam powiedz najlepiéj,
Co jest godne słuchacza — cesarza?“ —

Na to cesarz z łagodnem wejrzeniem:
— „Oh, na taką się pychę nie ważę!
Wyższy Pan rządzi wieszcza natchnieniem,
Co mu samo i cel swój pokaże.
Bo jak wicher na morskim rozlewie,
Zkąd i dokąd ma zawiać, nikt nie wie,