Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/019

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
POECI ANGIELSCY.


— Dość, dość, mój giermku! Sluszna twa żałość,
Ja, choć jej ganić nie mogę,
Mniejszą mam czułość, czy większą stałość,
Smiejąc się, puszczam się w drogę.


VIII.

Kochanki, żony, płacz mię niewzruszy,
Bo nim zabłyśnie poranek:
Z błękitnych oczu te łzy osuszy,
Nowy mąż, nowy kochanek...
Nie żal mnie ziemi, gdziem młodość strawił,
Nie straszne podróże wodne;
Żałuję tylko, żem niezostawił,
Nic, co by było łez godne...


IX.

Teraz po świecie błądzę szerokim,
I pędzę życie tułacze...
Czego mam płakać, za kim i po kim,
Kiedy nikt po mnie nie płacze?...
Pies chyba tylko zawyje z rana,
Nim obcą karmiony ręką:
Kiedyś swojego dawnego pana,
Wściekłą powita paszczęką.