Strona:PL Anakreon.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


48) Terej; — ten sam o którym była mowa pod n. 15: — przymówka do wyrwanego przezeń języka Filomeli.
Batyllos, ulubieniec Anakreona. Sam gniew na jaskółkę, iż mu nad ranem ćwierkaniem swem przeszkadza marzyć o ukochanym, świadczy o sile ukochania.
51) Krótko, ale obrazowo, i że tak powiem, kinematycznie przedstawia tu poeta scenę uprowadzenia Europy, córki króla Fenicyi, przez zakochanego w niej Zeusa, który w tym zamiarze przemienił się w tura. Niesie on ją z Sydonu, miasta fenickiego; przebywa z nią morze i osadza na wyspie Krecie, gdzie ma z niej powstać dynastja panujących. — Mit, dość wyraźnie wskazujący, że król nieba, Zeus, w postaci słonecznego woła, od wschodu do zachodu, ponad lądy i wody, unosi boginię księżycową.
53) Z treści i tonu poważnego wiersz ten najmniej ze wszystkich wygląda na utwór samego Anakreona, a jednak być nim może. W wydaniu Bergka (Lir. graec), na stronicy 1020, znaleźliśmy autentyczny okruch utworu tego poety, w słowach: — „Jeszcze wtedy Pejtho nie świeciła blaskiem srebra“ (Ουδʹ ἀργυρέη ϰω τοτʹ ἐλαμπε Πέιϑω); wiersz jedyny, stanowiący przymówkę do płatnych mów i pieśni spółczesnych, a świadczący że nie obcem było oburzenie poety przeciwko przekupstwu. Niema więc nic