Strona:PL Alexander Kraushar - Pieśni Heinego.djvu/67

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XXXII.

Podczas gdym zdala bawił czas długi,
Snując w obczyznie marzenia smugi,
Czekać — nie było lubéj na rękę,
Więc też uszyła ślubną sukienkę,
I splotła dłonie węzły ślubnemi
Z największym głupcem na bożej ziemi...

Lubę mą zdobią przecudne lica,
Wdzięczny ich obraz wciąż mnie zachwyca,
Błękit jéj oczu, usta różane,
Co jakby blaski świecą jutrzniane,
Że mi od lubéj odejsć się chciało —
To kapitalnie głupio się stało...