Strona:PL Alexander Kraushar - Pieśni Heinego.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


LXVI.

Ujrzałem we śnie zamku podwoje,
Gdzie światło smugą lśni brylantową,
I ludu tłumne cisną się roje,
W labirynt komnat zgiętych wężowo,
Niektórzy biegną w jasne pokoje,
Z obawą w duszy, z myślą grobową,
I coraz jaśniej światła się palą...
Jam też popłynął z tą ludzką falą...

Nagle spostrzegłem że znikły tłumy...
I sam zostałem wśród tych sklepieni,
Pełen wzruszenia, smutku, zadumy...
Światło jak przedtem błyszczy się, mieni...
Lecz scichły głosów tysiąca szumy,
I noc w mej duszy wśród tych promieni...
Wiedziony myślą jakąś tajemną,
Spostrzegłem widmo jakieś przedemną...