Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XIII.djvu/257

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ten zawcześnie przerwany dziennik, przywiózł oficer przejeżdżający. Domyślił się w jakim języku pisany. Kartki nie było przyłączonéj, jak to był zamiar piszącego, nie wykonał zatem jego żądania a może i nie mógł wykonać. Raz w kraju łatwo odgadnięto czyj rękopism, ale Maryi już nie było. Od rozłączenia się nagłego z mężem, nie przyszła do zupełnego odzyskania zmysłów. O pół do pierwszéj co do minuty w dobę po jéj nieszczęściu żyć przestała. Dzieci zdrowe, wesołe — w obcym domu, ale pod opieką Boga — w Nim nadzieja — ufajcie!