Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XIII.djvu/224

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A do nowéj pięknéj tęczy
Krocie muszek wolno brzęczy —
Nim nam błyśnie zorza jasna
Co gdzieś jeszcze kryje lica,
Od pająków w czem różnica?
Nasza myśl — miłość własna,
Nasze dzieła — pajęczyna
Nasze życie — godzina;
A nasz świat? któż zgadnie?
Słowo prawdy jeszcze na dnie.





JASKÓŁKA.




Czemu mnie ścigasz z wysokiego domu
Biedna jaskółka, nie szkodzę nikomu,
Żyję muszkami, to pokarm mój cały.
Ależ i muszki żyćby także chciały.
Słowik mrówek żre miliony
Ale ludziom wdzięcznie śpiewa
Ubóstwiony
Przeto bywa.
Wilka zaś albo Jastrzębia
Człowiek na śmierć zgnębia.
A różnicy niema przecie
Każdy dusi
Bo żyć musi
Takie prawo na tym świecie.