Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XIII.djvu/079

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Rozdrażniony los igrzyskiem,
„Którem tylko wzgardy
„Uczył umysł niegdyś hardy,
„Jak siedmiokłębnym uściskiem
„Nabrzmiałego jadem węża,
„Siły zwycięża,
„W duszę się wije,
„Serca krew pije;
„Niech pije i ściska,
„Niech ściska i dusi,
„Udusić musi
„Na końcu igrzyska!“


6.

— „Niewdzięczny chłopcze, stara na to rzekła,
I łza zielona aż na łono ściekła,
„Mniemasz, że tajność skryła się przedemną?
„Słowa słyszałem pieczarą podziemną,
„Myśl twą czytałem w źwierciadle księżyca,
„Wzrok twój odbiła Herlaty krynica,
„Pierwsze stąpienie z Baligrodzkiéj[1] góry
„Spadłym krzemieniem rozgłaszały nury
„I wieniec kruków, co ci towarzyszy,
„I sarna w szczycie, dzik w parowie słyszy;
„Bo kruki bratku stale i miłośnie,
„Plotą ci wianek, co w koronę rośnie.“

  1. Baligród, miasteczko w górach.