Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/208

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Zniszczą warownie dane im w obronę.
A ty mój Capku geniuszu poprawy,
Nim dla poprawnych utworzysz ustawy,
Staraj się pierwej złych zrobić dobrymi
A skład społeczny będzie szedł za niemi.
Bo jest zbyt jasna rozsądku nauka,
Że ziarno kształtu, nie kształt ziarna szuka.
Pracuj mój Capku w tej ciężkiej potrzebie,
Lecz wierz mi, zacznij najpierwej od siebie,
Bo nic głupszego w całym świecie niema,
Jak głupi Capek, co się mądrym mniema.

(Osioł ryknął — Capek w jednę, Wilk w drugą stronę ucieka, Zwierzęta się rozchodzą.)
Brytan-Bryś (chwytając Osła za ucho.)

Będziesz ty cicho?!

Osioł.

A! bonjour mon ami.

Brytan-Bryś.

Wiesz ty, że tobie nie wolno być z nami?
Zamknij więc pyszczysko bure,
Albo odwiodę za dziesiątą górę. (Odchodzi.)





SCENA IV.
Osioł, Lis.
Lis.

Brytan-Bryś widzę, jak swojego czubi.

Osioł.

Bryś z dawien dawna śpiewania nie lubi.

Lis.

Kiedy nie lubi niech sobie nie słucha,
Ale naciągać szlachetnego ucha!