Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom V.djvu/021

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Flora (biorąc na stronę Małgorzatę)

Wszystko pójdzie najlepiej.

Małgorzata (cicho do Flory).

Dla Boga! mów ciszej.

(całą tę scenę Zdzisław z Szambelanem, a Flora z Małgorzatą cicho rozmawiają)
Zdzisław.

Alina cię uważa.

Flora.

Edmund się odmienia.

Zdzisław.

Zgaduje twoje myśli.

Flora.

Ceni twe westchnienia.

Zdzisław.

Edmund dla niej za młody, starszego chce męża.

Flora.

Dla uporu jedynie resztą sił natęża.

Zdzisław.

Jak tylko go oddalim, do ciebie się zwróci.

Flora.

Jak Alina odmówi, do nóg ci się rzuci.

Zdzisław.

O to się tylko staraj.

Szambelan.

Ile będzie można.

(odchodzą w głąb sceny)
Flora.

Potem ja wszystko skończę.