Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/247

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Urszula.

Nikomu tu nie wolno ani być szczęśliwym, ani się smucić bez naszego rozkazu.

Doręba.

Gdzie twoja przytomność, pani, tam wzbronić szczęścia jest niepodobieństwem.

Urszula.

Napisz to, siostro. (do Doręby). Jakież zatrudnienie Waszeci?

Doręba.

Bić, pić i kochać.

Urszula (do Barbary).

Kochać?

Barbara (do Urszuli).

Kochać?

Urszula.

Bić, mniejsza z tém — pić, pij Waszmość zdrów. Ale kochać — kogo kochać?

Barbara.

Tak, to jest wielkie pytanie: kogo kochać i jak kochać?

Doręba.

Pani! ufny w twojej głębokiej mądrości, która objęła szerokie pole umiejętności — przezorności, której blask całe miasto oświeca, jak słońce, kiedy żadnej chmury niema — dobroci, która....