Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tobiasz.

Ach serdeńko! tu inaczej rzeczy idą.

Doręba.

A dobrze idą?

Tobiasz.

Pst, pst... bój się Boga człowieku, zgubisz nas obydwóch.

Doręba.

Między nami, po cichu, powiedz Waszeć, dobrze tu się dzieje?

Tobiasz.

Diaska tam dobrze, tylko cicho, dla Boga, cicho...

Doręba.

Kiedy więc źle, trzeba starać się złemu zaradzić.

Tobiasz.

Ale jak? jak?

Doręba.

Jabym wiedział.

Tobiasz.

Doprawdy? powiedzże mi do ucha: święty Antoni ci to stokrotnie nagrodzi.

Doręba.

Ale pod warunkiem.

Tobiasz.

Naprzykład?

Doręba.

Że mi Kasię dacie.