Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/181

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tobiasz.

Tém gorzej!

Doręba.

Jestem szlachcic.

Tobiasz.

Herbu golec.

Doręba.

Jednak wystąpiłem z szeregowcem na usługi Rzeczypospolitéj.

Tobiasz.

Szeregowiec na Tatary, na dziewczęta intrata.

Doręba.

Mój ojciec ma własną cząstkę w Szlacheckiéj Woli pod Sandomierzem.

Tobiasz.

A Waszmość cząstkę téj cząstki; szkoda tylko, że mała cząstka małej cząstki równa się nuli.

Doręba.

Za cóż mnie, panie Tobiaszu, tak ostro przyjmujecie?

Tobiasz.

Bo chciałbym, żebyście sobie już poszli; zwłaszcza, że moje myśli dawno znacie.

Doręba.

Kiedym otrzymał niepomyślną waszą odpowiedź, byłem jeszcze młokos.