Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Doręba (do siebie).

Niewiele się dorobiłem odwagą, zobaczę co mi wymowa przyniesie. Co lepiej w świecie popłaca, język czy szabla, teraz się przekonam.





SCENA XIII.
Tobiasz, Doręba.
(Makary w ciągu sceny pokazuje się czasem we drzwiach).
Tobiasz.

Wszelki duch chwali pana Boga!

Doręba.

Witam Waszeci.

Tobiasz.

Co ja widzę!

Doręba.

Dobrego przyjaciela.

Tobiasz.

Pan Doręba.

Doręba.

On sam.

Tobiasz (oglądając się).

Aj źle, bieda będzie.