Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/166

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Urszula.

W całym Osieku jeden tylko kowal.

Barbara.

A dwóch ślusarzy niepotrzebnie.

Urszula.

Dwóch? prawda — więc bardzo dobrze — i taki pierwszy dekret wydajemy: „kowal przewinił, ale że jest tylko jeden, a ślusarzy dwóch, zatém na jego miejsce jeden ślusarz uwięzionym będzie“.

Grzegotka.

Wybornie!

Agata.

Doskonale!

Urszula.

Dalszy wyrok potém odbierze, jeżeli nam czas pozwoli. Tę sprawę zaś nasz pisarz, siostra Barbara, wciągnie do ksiąg miejskich, aby na zawsze została na czele spraw w Osieku sądzonych.

Grzegotka.

Najtrudniéj zacząć, potém co raz łatwiéj.

Urszula.

Widzicie sąsiadki, bałyście się sądów, otóż nie tak rzecz trudna, jak się zdawała.

Barbara.

W saméj rzeczy, nigdym się nie spodziewała, abym mogła tak prędko nauczyć się sądownictwa.

Agata.

Co nam się sądem turbować — niech się winowajca turbuje.