Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/142

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Doręba.

I z Kasią nie będę mógł się widzieć.

Makary.

Źle!

Doręba.

Cóż tu robić?

Makary.

Hm! co robić?

Doręba.

Ukryjmy się.

Makary.

Dobrze.

Doręba.

Ukryci przypatrzymy się sami w jakim stanie są rzeczy, a potem rozważymy i podług okoliczności działać będziemy.

Makary.

I ja tak mówię.

Doręba.

Stary Tobiasz wprawdzie był zawsze niestałego charakteru, słabéj woli, zbytniéj podległości.

Makary.

Ciele, ciele, Mości Towarzyszu, krótko mówiąc.

Doręba.

Ale przytém miał rozsądek.

Makary.

Poczęstował jednak waszmości szarą gęsią.