Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Kasia.

Uspokój się, dla Boga!

Makary.

A to bisurmaństwo! a to tatarstwo! Boże zmiłuj się nademną!

Kasia.

Makary, ty nas chcesz zgubić!

Makary.

To koniec świata!

Kasia.

Zaklinam cię na wszystko — zmiłuj się, nie krzycz. Jakby cię zobaczono, albo i usłyszano tylko, jużby po nas było.

Makary.

Ja słów nie połknę, ja gadać muszę.

Kasia.

Mój Makary, mój kochany Makary, milcz, milcz, bo siebie, twego pana i mnie razem nieochybnie zgubisz!

Makary.

Ja mam milczeć!

Kasia.

Lękaj się...

Makary.

Lękać się nie umiem.

Kasia.

Stryjaszek już pół głowy ogolił..,