Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/079

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Bobiné.

Nie, raz wszystko wypowiedzieć muszę.

Zdzisław.

Ależ...

Bobiné.

Takie zalety...

Zdzisław.

Ach!

Bobiné.

Rozum...

Zdzisław.

Dla Boga.....

Bobiné.

Jakaż od świata ciągnie, jaka władza sroga?
Mogąc być towarzystwa zaszczytem, ozdobą.....

Zdzisław.

Ale czemuż...

Bobiné.

Chcesz tylko żyć ze samym sobą.

(z kokieteryą)

Jak gdybyś był o siebie zazdrośnym, w istocie.

Zdzisław.

Nie wiem...

Bobiné (z czułością).

Ach, drugich zostaw w tym miłym kłopocie.