Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


AKT II.
Ten sam pokój. Zamiast broni pootwierane pudełka ze stroikami; zamiast szachów zwierciadło. Na tureckiej głowie czépeczek, na celu suknia. Mapy, klatki sprzątnięte. Słychać za sceną trąbienie, a potém mocny wystrzał.




SCENA I.
Fruzia,
potém Juzia, Zuzia.


Fruzia (wybiegając).

Juziu, Juziu! Zuziu! Juziu, Zuziu!

Juzia (wbiegając).

Czego?

Zuzia (wbiegając)

Cóż tam?

Fruzia (biegając po pokoju.)

Panie się zlękły, Panie chcą zemdleć.

Zuzia (ku drzwiom biegnąc).

Dla Boga!

Juzia (ku drzwiom.)

Może zemdlały?

Fruzia (wybiegając).

Niema gdzie! niema gdzie!





SCENA II.

(Major prowadzi Panią Orgonową całkiem na nim wspartą, powoli do jej pokoju; przy niej Zosia, za nią Fruzia. Poczekawszy, Rotmistrz prowadzi podobnież Panią Dyndalską z Juzią; przechodzą do swojego pokoju. Poczekawszy, Porucznik podobnież pannę Anielę, (Grzegorz z drugiej strony, trąba w ręku) i przy drzwiach zostaje. Kapelan na końcu wcho-