Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/049

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Jeśli duszy nie zdobi prawej cnoty darem,
Ta wstęga i ta ranga tylko mu ciężarem.


Książe.

Mości Panie...


Major.

Bez gniewu.


Książe.

Za długo mu znoszę...


Major.

Bez gniewu, tam do licha!


Lisiewicz (na stronie).

Gadajże z nim proszę.


Major.

Więc widzę, z własnej woli, nie z podstępnej rady.
Sprawiasz smutek i zrywasz tak święte układy!
Mości Książe! dla wszystkich, jak kraju ustawa,
Tak dla wszystkich są równe i honoru prawa.
Lubomira od ciebie spotkała zniewaga,
Więc zadość uczynienia od ciebie wymaga.


(po krótkiém milczeniu.)

Odstąp twego zamiaru, jeśli pragniesz zgody,
Chcesz zaś przy nim pozostać, bronią zmierz się wprzódy.


Książe (nieco pomieszany).

Lecz... ale...


Lisiewicz.

Bić się z Księciem! Mospanie Majorze?


Major.

Tak, tak, strzelać się z Księciem, Mospanie faktorze.


Lisiewicz (z zadziwieniem)).

Strzelać do Księcia!


Major.

Księstwo nie składa pancerza,
Kula w haft i siermięgę zarówno uderza.