Strona:PL Aleksander Dumas - Wicehrabia de Bragelonne T3.djvu/146

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.




    ROZDZIAŁ XXII.
    SZCZĘŚLIWY.

    W chwili, kiedy Bragelonne wchodził do zamku, spotkał hrabiego de Guiche; Guiche zaś widział się poprzednio z Manicampem, a ten z Malicornem. Malicorne spotkał Manicampa po wyjściu ze mszy, na której Manicamp był z panem de Saint-Agnan. Kiedy się zeszli, winszowali sobie wybrnięcia z kłopotu, a Manicamp, korzystając z okoliczności, zapytał przyjaciela, czy nie ma kilku talarów w kieszeni.
    — Daj mi urząd u księcia, a kieszeń będzie pełna — odpowiedział spokojnie Malicorne.
    — Masz już tytuł.
    — Ale tytuł bez urzędu jest jak sakiewka bez pieniędzy.
    — Mój kochany, w naszem dzisiejszem położeniu, pozyskanie u księcia urzędu jest trudną rzeczą.
    — A to dlaczego?
    — Ponieważ jesteśmy z nim na zimno.
    — To niedorzeczność — odpowiedział bez ogródki Malicorne.
    — Ba!.. jeżeli umizgamy się do księżnej — odrzekł Manicamp — czyż możemy być miłymi księciu?...
    — Zapewne, ale jeżeli umizgamy się do księżnej i jesteśmy zręcznymi, książę powinien nas lubić.
    — Hm!...
    — A jeśli tego nie umiemy, jesteśmy głupcami; śpiesz się