Strona:PL Aleksander Dumas - Wicehrabia de Bragelonne T1.djvu/37

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    —   37   —

    Apartament ów składał się z salonu o dwóch oknach na pierwszem piętrze, z pokoju tuż obok i drugiego, ztyłu domu pomieszczonego. Rozgościwszy się, przybysz zaledwie dotknął kolacii, jaką kazał zastawić Cropol, i w kilku słowach objaśnił, że wkrótce przybędzie tu podróżny, nazwiskiem Parry, którego należy wpuścić natychmiast.
    W dniu, w którym historia nasza się zaczyna, szlachcic ów zbudził się zrana i ubrawszy się śpiesznie, usiadł przy oknie, wyglądając nieustannie na ulicę, zapewne w oczekiwaniu przybycia owego podróżnego, o którym wczoraj wspominał. Siedząc tak ciągle, widział mały orszak księcia pana, powracający z polowania, poczem pogrążył się w bezmyślnem oczekiwaniu.
    Nagle zadziwił go gwałtowny ruch, jaki ni stad ni zowąd powstał w mieście. Zamiatacze porządkowali ulice, posłańcy piesi i konni przebiegali w różne strony, słowem ruch i wrzawa niezwykła.
    Nieznajomy wstał od okna, chcąc zapytać o powód tego nagłego ruchu, gdy nagle drzwi się otworzyły; przypuszczał, że przyprowadzają podróżnego, na którego z takiem upragnieniem oczekiwał. Postąpił kilka kroków na spotkanie, lecz zamiast postaci, jaką miał nadzieje zobaczyć, ujrzał w otwartych drzwiach pana Cropol, a za nim małżonkę jego, która, korzystając z chwili, chciała choć w przelocie przyjrzeć się twarzy nieznajomego, którego dotychczas nie widziała. Cropol zbliżył się z uśmiechem na ustach i z czapką w reku.
    — Przyszedłem prosić pana... nie wiem jak... jak mam nazywać... pana hrabiego... czy pana margrabiego...
    — Proszę mówić bez tytułów a prędko — odrzekł nieznajomy tonem wyniosłym, niedozwalającym ani dysputy ani na niepotrzebne słowa.
    — Przyszedłem zapytać się... jak pan spędził noc dzisiejszą i czy pan nadal zatrzymuje to mieszkanie?
    — Tak.
    — Doskonale!.. ale czy pan zatrzyma całe mieszkanie?..
    — Nie rozumiem!.. Dlaczego miałbym dziś mieć mniejsze mieszkanie, niż wczoraj?..