Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/274

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Słychać już ptasząt świergoty,
Cieszy się każde stworzenie
I woła pełne ochoty:
Czas zrzucił szare odzienie, —
Płaszcz wichrów, chłodów i słoty.

Rzeki, strumienie i zdroje
Świąteczne noszą już stroje;
Na nich misternej roboty
Srebrnych kropelek klejnoty;
Wszystko się stroi nanowo:
Czas zrzucił odzież zimową, —
Płaszcz wichrów, chłodów i słoty.



Adam Asnyk grafika 16.jpg