Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/262

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tak świat zacnych człowieka dążeń nie spostrzeże,
Póki z świata powierzchni śmierć go nie zabierze.


Page262-PL Adam Asnyk-Poezje t.3.jpg



Z ks. czternastej.

58.


Doskonałych i świętych kochać mi najtrudniéj:
Byliby niewygodni i byliby nudni.

Tak, jak są, kocham ludzi: słabych, zaślepionych,
Jednostronnych, ułomnych i ograniczonych;

Tak się przedstawiających kocham ich na świecie,
I tak ich przedstawionych chcę znaleźć w poecie.

Gdy innych mi ukaże świat — to ich w pokorze
Znieść muszę; lecz gdy książka — na bok ją odłożę.


Page296-Pl Poezye t. 1 (asnyk).jpg



Z ks. piętnastej.

26.


Stoi skała na drodze — gdy stoisz przy skale,
Że może być czem innem, nie posądzisz wcale;