Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/250

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tam w szarem świetle porannych zórz,
Martwy, lecz piękny spoczywa już,
A z toni niebios pogodą tchnącej,
Głos nakształt gwiazdy mknie spadającej:
Excelsior!



Adam Asnyk grafika 16.jpg