Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/186

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    A nie tych żal mi najbardziéj,
    Co cierpią niezasłużenie:
    Ci, jako rycerze twardzi,
    Znieść mogą każde cierpienie;

    Ci, chociaż los ich przygniata,
    Chociaż nieszczęścia dłoń kruszy,
    Mają współczucie od świata
    I spokój własnej swej duszy...

    Lecz żal mi tych, którym cięży
    Poczucie spełnionej winy,
    Co w sercu noszą kłęb węży
    I cierpią z własnej przyczyny.

    Takiej boleści posępnej
    Najsilniej wstrząsa mną echo...
    Gdyż w mrok ich duszy występnej
    Nie można zstąpić z pociechą.



    Adam Asnyk grafika 32.jpg