Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/099

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Lecz kiedy me wyrazy
Chciałem odczytać znów,
Dojrzałem w listku skazy,
Nie mogłem dostrzedz słów.

I pożółkł listek wiotki,
Zatarł się marzeń ślad, —
I zniknął wyraz słodki,
Com jej chciał posłać w świat!



Adam Asnyk grafika 42.jpg