Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/083

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ta strona została uwierzytelniona.


„Czy też może służą za dyadem
Utopionej w jeziorze dziewicy?
Albo tylko są odbiciem bladem
Ludzkich tęsknot wiecznej tajemnicy —
I dlatego sen życia je pieści
Echem naszych pragnień i boleści.”

— „Ty się pytasz, mój biały aniele,
O czem marzą owe kwiaty senne?
W naszych piersiach kwitnie uczuć wiele:
A nie wiemy gdzie biegną — promienne,
I związani ze ziemią łańcuchem
Nic nie wiemy gdzie płyniemy duchem.

„Wiemy tylko, że w ciągłej pogoni
Za tą marą piękności bezwzględną
Rozsiewamy kwiaty pełne woni,
Które kwitną chwil kilka i więdną;
Ale w każdym w krótkiej trwania dobie
Zostawiamy jakąś myśl po sobie.”

— „Ja-bym chciała — dziewczę się ozwało —
Mój sen życia powstrzymać w swym biegu
I zakwitnąć taką lilią białą,
Pełną woni na jeziora brzegu,
I nie ponieść żadnej serca straty,
Lecz tak zwiędnąć jako więdną kwiaty.