Strona:PL Abgar-Sołtan - Klub nietoperzy.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


siąc, teraz mi jeszcze koniecznie potrzebna, bo bez niej nie poradziłbym sobie z tym jej mężem, który jest bruta bestja.
Ścisnął mu rękę i wskoczył do powozu i za chwile Licharowa, Licharow i Ursyński znikli z oczu Władysława, który stał jeszcze na ganku, zadumany jakiś i niezdecydowany, co robić dalej.