Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nosił rogi, w liczbach tylko przesadzała. Z tem wszystkiem Helena nie umiała sobie nawet zdać jasno sprawę, w jaki sposób zdradzała męża; robiła to zawsze bezmyślnie, mimowolnie prawie. W rzeczy samej nawet nie te krótkotrwałe niewierności były przyczyną rozejścia się małżonków; z każdym dniem rosnące wady pana Hilarego były bezpośrednim powodem separacyi. Opuszczenie mężowskiego domu i zmiana stanowiska towarzyskiego wywarły na niej głębokie wrażenie. Towarzystwo panny Teresy i wdzięczność za jej opiekę także nie mały wpływ miały na tę dziecięcą naturę. Uspokoiła się była i plotki, zarzucające jej jakoby i teraz miała kochanków, były zupełną potwarzą. Opowiadano sobie wprawdzie, że w przeszłym roku w Krynicy jakiś warszawski, młody literat za długo z nią wieczorami przesiadywał, ale to były głuche wieści, niesprawdzone przez nikogo.