Ta strona została przepisana.
XI..
ZAKOŃCZENIE.
Piętnaście dni po wyżej opisanych wypadkach, wyjeżdżał z Paryża powóz zielony, ten sam, który na początku historyi naszej przez też samę rogatki do niego był wjeżdżał, i zdążał gościńcem do Nantes. Młoda kobieta blada i ledwie na wpół żywa w nim siedziała, a obok niéj siostra Augustjanka, która ile razy na nią spojrzała, to westchnęła i łzę z oka otarła.