Strona:PL Światełko. Książka dla dzieci (antologia).djvu/138

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nazajutrz rano szedł Tadzio do gimnazjum smutny i blady. Rumieniec radości znikł z jego twarzy a spuszczone ku ziemi oczy zwracały się nieustannie ku białawym plamom szpecącym przód nowego mundurka. Była to pamiątka wczorajszej uczty i sprowadzonej przez nią choroby.

Bronisław Chlebowski.
Rule Segment - Wave - 40px.svg Rule Segment - Wave - 40px.svg