Strona:PL Čech - Pieśni niewolnika.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


XXI.

Natchnąłeś braci mocą swego ducha,
By się stawili hardo wrogom swym
I wysmyknąwszy dłonie swe z łańcucha
Żelaztwem jego zagrozili im.
Na to pan warknął: „wraz otroki zbladną
„Na los zuchwalca patrząc, — przystąp kat!“
Brutalna przemoc złamała cię snadno —
Głowę-ś pod miecz dał i herosem padł.

Dzisiaj na twoim spustoszałym grobie
Rab osiwiały prawi przemądrzale:
„Oto jak zbrodzień zgasnął w rannej dobie
„Za czyn straceńca, dokonany w szale.
„Garść jego druhów próżno się tam stara
„Wyplątać z sieci lub naderwać lin,
„A nas tu sroższa tylko ściga kara
„Za ten niebaczny obłąkańca czyn.“

Ja zaś szlę-ć ten zew: Junaku męczenny,
Ty nas przez mroki wiedź jak ognia słup!