Przejdź do zawartości

Strona:PL-Boy-Igraszki kabaretowe.djvu/077

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

 — Ale z Rubikonem.
 — Z Rubikonem, staruszku, z Rubikonem.

..................
..................

 Szepty i szmery ucichły. Widocznie rodzina Połanieckich podeschnąwszy trochę odzyskała równowagę duchową zachwianą na chwilę zetknięciem się z kilkoma kroplami starego koniaku. Podniosłem się z fotela i uczułem, że mnie samemu nogi się cokolwiek plączą...