Strona:PL-Boy-Igraszki kabaretowe.djvu/042

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niech brudnych wzruszeń szał
Nie skazi pra-czystości
Bytu, co się z nicości
Człowiekiem właśnie stał!


RAZEM

Więc piejmy, więc piejmy: Precz z wszelkim ekscesem!
I śmiało pospieszmy na bój,
Niech krążą, niech krążą, puchary z Ceresem[1]
W nich życia nowego jest zdrój!

(Obydwoje odchodzą).
CHŁOP (wchodzi i woła za nimi):

A pójdziecie do ciężkiej cholery!
Bo wam przetrącę kości, jak chłop jestem szczery!
Już we wsi ta zaraza grasować zaczyna.
To te psie krwie, co mi stumaniły syna!
Dawniej chłopczysko było do rzeczy,
Teraz mi cięgiem ino o czystości skrzeczy.
Zgłupiał nieborak, jak kołek,
Może on czysty, ale też i czysty matołek!


(śpiewa):
Nuta: »Umarł Maciek, umarł«.

Umarł Maciek, umarł, i już się nie rucha,
Choćby go najtęższa wabiła dziewucha,
On nie wyda z siebie głosu,
Bo chłop przystał do Hetosu!
Oj, ta dana dana, oj ta dana da.


  1. Znakomity napój bezalkoholiczny, do nabycia we wszystkich większych firmach korzennych.