Strona:Oscar Wilde - De profundis.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


uleczyć nas i podtrzymać, koić balsamem skrwawione nasze serca i wlewać spokój do dusz naszych....
Zmuszony jestem powiedzieć sobie otwarcie, że ja sam zrujnowałem moje życie, i że życie żadnego człowieka — wielkiego zarówno jak małego — nie może być zrujnowane, o ile nie uczyni on tego sam, własną ręką. Doszedłem do tego przekonania i gotów jestem bronić go. Próbuję tak twierdzić, chociaż nie wszyscy może przyznają mi to. Niemiłosiernie oskarżam samego siebie. Okrutnem było to, co świat mi wyrządził; nieporównanie okrutniejszem wszakże, co wyrządziłem sobie ja sam.
Byłem człowiekiem, który pozostawał w symbolicznym stosunku do sztuki i kultury mojego wieku. Byłem świadom tego już w zaraniu mojego wieku męskiego i zmusiłem moich współczesnych do uznania tego w następstwie. Niewielu zajmowało za życia podobne stanowisko i niewielu ludziom przyznawano takie prawo do niego. Zazwyczaj rozpatrywana jest rzecz ta, o ile wogóle dyskutuje się nad nią, przez historyków lub krytyków na długo po śmierci danego osobnika i przeminięciu jego epoki.
Mój los był inny. Czułem to sam i zmu-