Strona:Oscar Wilde - De profundis.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


czem zarzynanie wołu dla rzeźnika lub też ścinanie drzewa dla węglarza w lesie, czy padanie kwiatu dla żeńca, koszącego trawę.
Silnie odczuwać mogą tylko wielcy duchem, a wielkie fakty widoczne są tylko dla tych, którzy na jednym z niemi stanęli poziomie.

∗             ∗

Nie znam w całej dramaturgii nic bardziej nieporównanego ze stanowiska sztuki, nic bardziej imponującego trafnością obserwacji, aniżeli Szekspirowskie postacie Rosencrantza i Guildensterna. Byli oni towarzyszami Hamleta z ławy szkolnej. Są jego przyjaciółmi. Przynoszą z sobą wspomnienia wesołych dni razem spędzonych. W chwili, kiedy stają na drodze jego w dramacie, Hamlet ugina się pod ciężarem, któremu temperament jego nie jest w stanie podołać. Zmarły wstał z grobu, aby mu powierzyć zadanie zarazem zbyt wielkie i zbyt małe dla niego. Jest marzycielem, a żądają od niego, aby działał; chcą, aby poetycka jego natura umiała poradzić sobie ze zwykłemi w życiu praktycznem powikłaniami przyczyn i skutków, o których nie wie on nic, nie zaś z idealną treścią życia,